piątek, 26 sierpnia 2011

Długi wpis, szybka niespodzianka ;O)


Dzisiaj będzie o moich naparstkach. Nie jest ich zawrotna ilość, niemniej jednak, jak na mnie, zdjęć będzie sporo ;O)
Wszystko zaczęło się, jakieś 2 lata temu, od tego pierwszego :O)


Choć w moim przypadku właściwie od dwóch, bo do czerwonego, dostałam gratis niebieskiego ;O)


Potem pojawiły się dwa rodzime - krakowskie


Następnie od tatula dostałam sztukę nabytą w Arłamowie - malutka mieścina, nic tam właściwie nie ma, a naparstek i owszem


Podczas wakacji w Grecji, na wyspie Kos, upolowałam kilka


Są też francuskie, też zdobyte przez tatula


Bułgarskie od pani Joli


Tunezyjskie też od taty


Greckie - tym razem Rodos - nie inaczej jak od taty ;O)


Kolejny polski akcent - Zakopane - chyba nie muszę mówić od kogo :O)


Sycylijskie - haha...nie inaczej, jak od tatula


Warszawskie - przyjechały razem z siostrą


Znad Bałtyku - tak, tak, też od taty


Z Turcji przyjechała, już ze mną, dość spora ilość :O)
Tutaj polowanie w większości przeprowadzał mój ślubny ;O)
Z motywami tureckimi


Z miejscowości Bodrum, w której spędzaliśmy urlop


oraz z wycieczki do Efezu


i Pamukkale


Dorotka też o mnie pamiętała i dostałam śliczny naparstek prosto z Hiszpanii


I jak na razie ostatni, świeżutki, otrzymany od teściowej, której koleżanka zwiedzała w wakacje Litwę :O)


Wszystkie siedzą sobie na półeczce, póki co brązowej, ale przypuszczalnie przy najbliższym remoncie i ją będzie czekała drastyczna zmiana ;O)



A teraz niespodzianka dla fanek naparstków.
Będzie szybka, bo tylko do 1 września.
Losowanie 2 września.
A co będziemy losować??
Naparstki z oliwkami w ilości sztuk 2


Chętnych zapraszam!!!
Zasady jak zwykle :O)

środa, 24 sierpnia 2011

Plotę i kręcę...


...frywolitkowe różyczki ;O)
Jakoś tak mi z nimi po drodze


Sądzę, że nie są ostatnimi :O)

wtorek, 23 sierpnia 2011

Kolczyki wyzwaniowe


Czyli kolejne sutasze. Zrobione na I wyzwanie biżuteryjne na Babskim


Zajęły II miejsce.
Pora chyba znów zająć się sznurkami, ale tak koraliki mnie opętały, że nie wiem, jak się z tego wyleczyć ;O)
Dla dziewczyn, które pytały co to za technika - nic innego jak wyplatanie koralikami - w googlach masa pod nazwą beading :O)

niedziela, 21 sierpnia 2011

No i się zaczęło...


...od jednego


Ale jak to ze mną i z moimi synusiami bywa, tak nam się spodobało, że na jednym się nie skończyło


Zapierałam się nogami i rękami przed tą techniką, a jak spróbowałam to się jej oprzeć nie mogę...już wyplatam inne dziwaki ;O)

sobota, 20 sierpnia 2011

Stokrotki


Kiedy przyszły zamówione kryształki swarovskiego, jak również wyschły ufarbowane niteczki, od razu naszła mnie chęć, żeby się pobawić nowymi zabawkami ;O)
Tym sposobem powstały dwie pary frywolnych stokrotek


Zapewne nie ostatnie, bo bardzo lubię je wyplatać. A na dodatek mam jeszcze 4 kolory nowych niteczek do wypróbowania. Nie mówiąc już o kryształkach ;O)

piątek, 19 sierpnia 2011

Niespodzianki pourlopowe ;O)


Pierwsza przywędrowała od Lucynki.
Właściwie były to dwie niespodzianki.
Oczywiście nawet na opakowaniu nie mogło zabraknąć motylków ;O)


Pierwsza z okazji moich imienin


A druga z zabawy "Podaj dalej"


A w woreczku niesamowity komplecik


I cały prezent


Druga niespodzianka przyleciała od Magdaleny. Był to prezent z wymianki "Opaska dla Smykałki"
I tutaj motylków nie zabrakło ;O)


Dziewczyny dziękuję Wam z całego serca. Wasze upominki wprawiły mnie w niesłychanie dobry nastrój, dzięki czemu mogłam wreszcie "wrócić" z urlopu ;O) 


Mam też ogromną prośbę....
Zgłosiłam zdjęcie do konkursu Cyfrowego Polsatu i National Geographic Channel w kategorii "Ty i Twój pupil"


Niestety nie da się wkleić linka do konkretnego zdjęcia, dlatego tym bardziej będę wdzięczna za każdy oddany głos.
Zawsze to ciut bliżej do spełnienia marzenia :O)

EDIT: Dziękuję bardzo Elishafciarce :O) Buziak wielki :O)

wtorek, 16 sierpnia 2011

Po urlopie po raz drugi


Niespodziewanie urlop nabrał innego wymiaru.
Dostaliśmy z małżonkiem w prezencie od mojego tatula tydzień tylko dla siebie.
Wybraliśmy tygodniowy pobyt w miejscowości Bodrum w Turcji.
Chociaż od powrotu minęło już trochę czasu ja jakoś dojść do normalności nie mogę ;O)
Ale po takich widokach to chyba nie dziwota...


Tyle pozostało po jednym z siedmiu cudów świata starożytnego - Świątyni Artemidy w Efezie - kolumna, na której gniazdo uwił sobie bociek


Niesamowite wrażenie wywarło na nas Hierapolis 


oraz Pamukkale, gdzie znajdują się trawertyny wpisane na listę światowego dziedzictwa przyrodniczego UNESCO


W drodze powrotnej odwiedziliśmy fabrykę ręcznie wyplatanych dywanów.
Jako maniaczka rękodzieła wszelakiego zakochałam się w tym miejscu, gdzie napatrzeć się nie mogłam na panią, którą śmigała z tymi supełkami, że hoho


Jedna krateczka na schemacie to jeden supełek - zupełnie jak w krzyżykach ;O)


Chociaż nie jestem miłośniczką dywanów, to przyznam, że te jedwabne wyglądały niesamowicie


Oglądnęłam też pozyskiwanie przędzy z kokonów jedwabników


Ale generalnie większość czasu spędzałam tak


Może ktoś dotrwał do końca wpisu, bo dzisiaj poszalałam z długością, jak też ilością zdjęć z osobą mą ;O)

Po powrocie czekały mnie dwie niespodzianki - od Lucynki i od Aneladgam.
Ale prezentom tym poświęcę inny wpis :O)