Pokazywanie postów oznaczonych etykietą RR. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą RR. Pokaż wszystkie posty

piątek, 11 lutego 2011

Ostatni


Długo musiał czekać, aż się za niego zabiorę.
Kiedy już się wzięłam, wcale lepiej nie było. Wyjątkowo długo mi się go haftowało, ale wreszcie wczoraj pojechał wraz z jedenastoma swoimi kolegami do swojej właścicielki
A oto i ten, który spędzał mi sen z powiek od listopada bodajże ;O)


I cała "12" w komplecie


W ramach przeprosin za zwłokę, wykonałam dla Ani malutkie kolczyki frywolitkowe


Mam nadzieję, że się spodobają i łaskawszym okiem spojrzy na to moje opóźnienie :O)

poniedziałek, 20 września 2010

Kwietniowy kotek RR


Skończyłam przedostatniego już kociaka.
Zaczynam powolutku odczuwać ulgę.
Strasznie mnie już męczą i gdyby nie to, że praca nad innymi haftami w dalszym ciągu sprawia mi radość, to bym pomyślała, że mi się haftowanie znudziło ;o)
Tak prezentuje się kocurek


I prawie gotowy kalendarz Ewy
Jeszcze tyko jeden ;o)

sobota, 21 sierpnia 2010

Koci kalendarz RR - marzec


No i doczekał się bidoczek na swoją fotografię ;o)


Cieszę się ogromnie, że jeszcze tylko dwa i będzie upragniony koniec :o)

piątek, 20 sierpnia 2010

Koci kalendarz RR - luty


No tak, jak to już z tym kalendarzem, opóźnienie znaczne.
Nie mniej jednak pocieszyć powinien fakt, że przynajmniej się nie powiększa.
Ja dostałam, chyba dwa tygodnie temu, dwa kalendarze: Agi i Carpediem
Skończone są w zasadzie obydwa, jednak dzisiaj tylko luty, bo marzec jeszcze nie sfotografowany ;o)




Jutro pewnie pokażę marzec :o)
Chcę szybko uzupełnić zeszyciki i w drogę wysłać kociaki :o)

środa, 21 kwietnia 2010

RR - kotek styczniowy


Z niewielkim opóźnieniem co do moich planów, bo miałam zamiar skończyć go w Święta.
Jednak terminu wyznaczonego na wyhaftowanie kocura nie przekroczyłam, co mnie bardzo cieszy, bo kto to widział w kwietniu wygrzewać się przy kominku ;0)


Musiałam jednak troszkę oszukać... Popatrzyłam na inne kotki, na odleglość jaka jest zostawiona na ramkę i zabrałam się do haftowania ...od dołu.
Doszłam do płomieni i ...zamarłam. Przecież on się nie zmieści. Nie tyle kot, ale napis.
Przecież pruć całego obrazka nie będę, bo pal licho z czasem i wkładem pracy (choć bez znaczenia też nie było), jednak po wypruciu takiej ilości aida będzie wyglądać koszmarnie.
Pokombinowałam zatem ile się da, żeby ocalić biednego kotka, mam nadzieję, że się udało i Zahaftowana nie będzie mieć nic przeciwko :0)
Bo wczoraj pojechał w poszukiwaniu nowych przyjaciół ;0)

środa, 17 lutego 2010

Koci kalendarz RR



W zeszły piątek przyszły do mnie dwa kalendarze.
W zasadzie miały teraz przeleżeć u mnie, bo troszkę spraw mi się nagromadziło, z którymi chciałabym się wyrobić, jak najszybciej.
A że z kalendarzem i tak już spore opóźnienie, więc pomyślałam, że nic mu już nie pomoże, ani nie zaszkodzi...
Jednak moja francowata natura, która nie trawi spóźnień, wzięła górę i musiałam do nich przysiąść.
Tym sposobem troszkę podgoniłam...ale tylko troszkę ;0)
Tak prezentuje sie kotek listopadowy na kalendarzu AgnieszkiMD


I w towarzystwie pozostałych kolegów


A tak grudniowy na kalendarzu Jeniulki


No i z kompanami ;0)


Mam nadzieję zrobić dzisiaj wpisy do notesików i może jutro uda się je wyprawić do Ani