Pokazywanie postów oznaczonych etykietą w obiektywie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą w obiektywie. Pokaż wszystkie posty

środa, 20 czerwca 2012

...tytułu nie będzie...


Bo cóż tu pisać...
Pierwsza część urlopu minęła, po urlopie trzeba było dojść do siebie, a teraz w zasadzie powoli trzeba się szykować do drugiego urlopu :O)
Ale póki co dzisiaj będzie o pierwszym.
W tym roku znów udało się nam z mężem wybyć na tydzień i pojechaliśmy...do Turcji.
Tak jak i w roku poprzednim.
Nie ukrywam, że bardzo mi się ten kraj podoba i jakby była okazja za rok mogłabym tam znów pojechać.
W tyk roku zagnieździliśmy się w Kusadasi, niedaleko Izmiru, który też udało nam się zobaczyć z bliska.
Widoki nieziemskie, pogoda wspaniała, towarzystwo super (pozdrawiam Piłę, Mosinę i Poznań :O)), czegóż chcieć więcej. 

 

A dla ludzi o mocnych nerwach..."moi" :O)


Mam nadzieję, że wszyscy przetrwali :O)
Teraz chyba wypadałoby się zabrać za zaległości...

wtorek, 16 sierpnia 2011

Po urlopie po raz drugi


Niespodziewanie urlop nabrał innego wymiaru.
Dostaliśmy z małżonkiem w prezencie od mojego tatula tydzień tylko dla siebie.
Wybraliśmy tygodniowy pobyt w miejscowości Bodrum w Turcji.
Chociaż od powrotu minęło już trochę czasu ja jakoś dojść do normalności nie mogę ;O)
Ale po takich widokach to chyba nie dziwota...


Tyle pozostało po jednym z siedmiu cudów świata starożytnego - Świątyni Artemidy w Efezie - kolumna, na której gniazdo uwił sobie bociek


Niesamowite wrażenie wywarło na nas Hierapolis 


oraz Pamukkale, gdzie znajdują się trawertyny wpisane na listę światowego dziedzictwa przyrodniczego UNESCO


W drodze powrotnej odwiedziliśmy fabrykę ręcznie wyplatanych dywanów.
Jako maniaczka rękodzieła wszelakiego zakochałam się w tym miejscu, gdzie napatrzeć się nie mogłam na panią, którą śmigała z tymi supełkami, że hoho


Jedna krateczka na schemacie to jeden supełek - zupełnie jak w krzyżykach ;O)


Chociaż nie jestem miłośniczką dywanów, to przyznam, że te jedwabne wyglądały niesamowicie


Oglądnęłam też pozyskiwanie przędzy z kokonów jedwabników


Ale generalnie większość czasu spędzałam tak


Może ktoś dotrwał do końca wpisu, bo dzisiaj poszalałam z długością, jak też ilością zdjęć z osobą mą ;O)

Po powrocie czekały mnie dwie niespodzianki - od Lucynki i od Aneladgam.
Ale prezentom tym poświęcę inny wpis :O)

piątek, 3 grudnia 2010

Zimowo i u mnie :O)


Zaraz zostanę zlinczowana, ale...ja bardzo lubię taka pogodę. Lubię zimę śnieżną i mroźną.
I niech mnie ktoś nie zrozumie źle...nie, nie zza szyby, siedząc w ciepełku.
Otóż ja częściej wychodzę na pole (tak, tak na pole - w Krakowie, jak i chyba w całej małopolsce, właśnie tu wychodzimy :O)) właśnie w taką pogodę.
Nie przeszkadza mi brodzenie przez zaspy, machanie łopatą, pomaganie w pchaniu samochodu komuś, kto akurat wjechał na naszą rozkopaną ulicę i się zakopał, skrobanie rano szyby własnego samochodu, zmaganie się z nieodśnieżoną ulicą w drodze do szkoły ze średnim...
Naprawdę o wiele bardziej czuję się zmęczona i zniechęcona do wszystkiego w lecie....nienawidzę upałów!!!! Po stokroć ich nienawidzę.
Czuję się wtedy ospała, nie mam ochoty na nic...i nikt i nic mnie nie przekona, że zimą jest źle.
Do tego jeszcze takie widoki


Teraz znowu sypie śnieg :O)
Mam tylko nadzieję, że wytrzyma przynajmniej do świąt....

W kwestii robótkowej dzieje się wiele...bardzo wiele...ale nic, absolutnie nic nie mogę pokazać.
Ale już niedługo pokażę sporo z mojej twórczości własnej :O)
Poczekacie?

poniedziałek, 27 września 2010

W ogrodzie też coś się znajdzie...


Jesień już mamy, ale za to jaką piękną, kolorową i póki co, ciepłą :o)






Ciekawe, jak długo to potrwa...

sobota, 25 września 2010

Krakowskie ZOO


Dzisiaj korzystaliśmy (podobno) z ostatnich ciepłych dni.
Zabraliśmy dwóch młodszych do ZOO (starszy zdezerterował ;o))
Chłopaki bardzo zadowolone :o)
Ale nie dziwota, gdyż trafiliśmy na porę karmienia zwierzaków, więc wszystkie powyłaziły z nor i można je było podziwiać w pełnej krasie :o)


"Pośród ogrodu siedzi ta królewska para..." . Ta to właściwie leży ;o)
A inne już chyba po obiedzie, ale jeszcze nie zdążyły się pochować ;o)




Pan paw niewątpliwie piękny...
...niestety teraz nieco wyleniały ;o) 
A ja podziwiałam także florę, równie bogatą jak fauna





No to poszalałam zdjęciowo....mam nadzieję, że nie zanudziłam :o)