Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tilda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tilda. Pokaż wszystkie posty

piątek, 13 kwietnia 2012

Nie inaczej...


...dalej dziękuję :O)
W konkursie Xgalaktyki brała udział jeszcze jedna moja praca.
Za głosy na nią oddane dziękuję niezmiernie gorąco, tym bardziej, że nie spodziewałam się, iż dostanie jakiekolwiek punkciki :O)
Robiona dosłownie w ostatniej chwili...tildowa kurka


To chyba najbardziej wielkanocna ozdoba jaką kiedykolwiek zrobiłam ;O)
Choć i ta nie jest jakaś typowa ;O)
Chodziła za mną od zeszłego roku, ale jakoś się nie składało, żeby ją uszyć. Konkurs był ku temu świetną okazją...dlatego jest ;O)

środa, 27 kwietnia 2011

Lubię króliki


Królice chyba jeszcze bardziej :O)
Kiedy Ania poprosiła mnie o uszycie tildowej królicy zgodziłam się od razu. Wszak bardzo lubię szyć :O)
Kolorystyka mi jednak nie dawała nieco spać - popielata zieleń...no ciężko z tkaniną było...
Dlatego bez konsultacji z zamawiającą poszalałam trochę i odbiegłam nieco od oryginału tildziaków - zrezygnowałam z kapelutka, w zamian wyszydełkowalam berecik, dodałam szaliczek, żakiecik, a w łapki włożyłam również szydełkowy koszyczek z wydecupowwaną wydmuszką :O)
Całość prezentowała się tak


Królica pomimo zmian się spodobała, co cieszy....niezmiernie cieszy :O)
Choć jak widać tej popielatej zieleni to w niej jak na lekarstwo :O)

czwartek, 9 września 2010

Wczoraj i dziś


Rozpoczął się wrzesień, więc rozpoczęły się też środowe warsztaty :o)
Wczorajszy wieczór spędziłyśmy nad tiulowymi produktami.
Mnie udało się zrobić broszkę oraz kolczyki


A dzisiaj...a dzisiaj znowu króliki tildowe - Antoni i Antonina Poziomkowie :o)


W między czasie powstaje troszkę innych rzeczy, takich jak podaj dalejowe niespodzianki czy upominek lawendowy, który już nawet dotarł do adresatki, ale co, komu i czy się podobało, będę mogła przedstawić dopiero 22 września ;o)

środa, 1 września 2010

Nie dają mi spokoju...


To chyba naprawdę uzależnienie, gdyż pomimo totalnego zniechęcenia do jakichkolwiek robótek jego udało się zrobić.
Przedstawiam anioła-śpiocha nr 2 o imieniu Maciuś


Misz-masz wzorów z Robin's Patchwork
Uwielbiam ten sklep i te tkaniny :o)

Dzisiaj tak się wkurzyłam na serwisa Asusa, że gdyby rozmowa była twarzą w twarz, a nie przez telefon to chyba bym ich opluła.
Oddałam netbooka do naprawy 11-go sierpnia, facet kazał mi wymienić wszelakie rzeczy, który się z nim działy przez okres użytkowania. No to powiedziałam jakie miałam zastrzeżenia.
Zbliżał się termin, kiedy to powinnam dostać naprawiony sprzęt.
Zadzwonili więc do mnie dzisiaj informując łaskawie, że odmówiono mi naprawy gwarancyjnej mojego netbooka, gdyż według nich sprzęt nosi ślady zalania cieczą....a wiem, że nic takiego nie miało miejsca...teraz chcą jakieś pieniądze za diagnozę i przesyłkę, które ewentualnie mi odliczą od kwoty jaką bym musiała zapłacić za naprawę, bo o bezpłatnej-gwarancyjnej ponoć nie ma mowy...
Jutro dzwonię bezpośrednio do tych co to taką usterkę stwierdzili i jeżeli dalej będą twierdzić, że jest zalany to chyba zgłoszę sprawę do Federacji Konsumentów.
Bo nerw mnie taki złapał, że ....

czwartek, 26 sierpnia 2010

Też tildowy...


Dzisiaj dalej szyciowo.
Tym razem powstał Aniołek Śpioch o imieniu Boguś :o)
Zrobiony specjalnie dla mojego Tatula


Szmatki z Robinka

Wreszcie odważyłam się ich użyć, a jesienne klimaty do śpiocha bardzo mi spasowały.
Toż w końcu jesień tuż tuż i czas najwyższy układać się do snu ;o)

Aniołek powstał dzięki nieocenionej pomocy Edy.
Jak widać nawet przez telefon potrafi zdziałać cuda :o)

środa, 25 sierpnia 2010

Uzależnienia ciąg dalszy


Wpadłam po uszy...i to długie ;o)
Zabawę przy królikach mam taką, że jakoś nie mogę sie od niej oderwać.
Ciekawe kiedy mi się znudzi...napewno nie w najbliższym czasie ;o)
Dzisiaj będzie parka - Florentyna i Florian


Mam nadzieję, że się Wam jeszcze nie znudziły...bo zapewniam, ze to jeszcze nie koniec ;o)

No i jednak się skusiłam na Lawendową wymiankę
Mam nadzieję, że nie będzie to dla mnie ostatnia tego typu zabawa, a wręcz dokładnie odwrotnie.

wtorek, 24 sierpnia 2010

Panna Migotka :o)


Króliki zdecydowanie uzależniają ;o)
Na jednym się nie skończyło, pewnie na dwóch też nie będzie koniec ;o)
Dzisiaj przedstawiam Pannę Migotkę


Wystroiła się na spacer, ale że leje to sobie jednak posiedzi w domu :o)

Zastanawiam się też, czy nie zapisać się na lawendową wymianę u Moteczka...
Jeszcze mam parę dni na myślenie ;o)

niedziela, 22 sierpnia 2010

Tadam :o)


Chęć posiadania tildowego królika była u mnie wielka.
Próbowałam wygrać jakiegoś w candy jednak nie udała się ta sztuka.
Postanowiłam, że sama spróbuję wykombinować takowego.
Przymiarki do wykonania były straszne. Ciągle tylko: "jak, kiedy, z czego?"
Gdyby z wszystkimi dotychczasowymi pracami tak było, to chyba niewiele udało by mi się dokonać ;o)
W końcu się odważyłam...wyciągnęłam maszynę i ....
Przedstawiam Wam Alberta, który sobie przycupnął w kocimiętce ;o)


Dobór tkanin rozwiązał się sam...
Kiedy moi synusiowie zobaczyli co robię, natychmiast zapałali chęcią do "pomocy".
Ten został już przywłaszczony przez najmłodszego...dla średniego ma być taki sam ;o)
Najstarszy też sobie zażyczył egzemplarz ;o)
Tak więc czas siadać do maszyny...