Rozochociłam się robiąc bransoletkę i kolczyki.
Stwierdziłam, że nie taki diabeł straszny...
Sznur koralikowo-szydełkowy poznałam, kulki koralikowe też już robiłam...przyszła pora na jakiś naszyjnik
Nie wiem dlaczego, większość moich wytworów koralikowych jest w zieleniach....
Dziwne tym bardziej, iż kolorystykę dla siebie wybrałabym zupełnie inną.
Cóż ...jedynie słuszne kolory to róż i fiolet...czy też fiolet i róż....
No dobra nie będę ograniczona...dołożę jeszcze turkus i biel.
W skrajnych przypadkach jeszcze pomarańcz.
O rany...gama kolorystyczna mi się rozszerza....