środa, 15 września 2010

Jak to z zerówkowiczem bywa...


Mój synuś oznajmił wczoraj po powrocie ze szkoły, że potrzebuje na dzień jutrzejszy do szkoły fartuszek, bo mają malować farbami.
Trzeba było więc coś wykombinować.
Szybkie poszukiwania jakiegoś alfabetu, skrócenie imienia do minimum, a potem do północy siedzenie przy maszynie i żelazku ;o)
Efektem czego jest takie "dzieło"


A dzisiaj wrócił i oznajmił, że ...nie malowali farbami ;o)

Chciałam też Was zachęcić do pomocy Kubusiowi
Kilka moich wytworów trafiło na jego aukcje
Może ktoś miałby ochotę nabyć którąś z tych rzeczy, albo też wykonać coś samemu i mu podarować?!

13 komentarzy:

nasza.zuzia pisze...

Link źle działa. poza tym sama pomyślę, jak mogę pomóc.
Buziaki

madziula pisze...

o ja cieee jakie masz przyśpieszenie - w jeden wieczór i haft i szycie - no no podziwiam :)

Aneladgam pisze...

Ekspresowa Mama! Powinnaś taki order nosić ;)
Weszłam na aukcje u Kubusia, Boże jedyny, jak mi się smutno zrobiło :( Czemu dzieciom musi być tak ciężko? :(

Marina pisze...

O kurczaku! Ale wypasiony fartuszek!! Na pewno wkrótce zostanie ochrzczony farbkami:)

edysia79 pisze...

Ale z Ciebie ekspres :))
Fartuszek rewelacyjny!

Kiedyś będą przecież malować, prawda? ;)

Ela pisze...

piękny fartuszek:)))podziwiam, że tak w jeden wieczór wszystko!!!

m.czarnulka pisze...

Jesteś niczym błyskawica. W expresowym tempie tak cudny fartuszek. Podziwiam jego wykończenie lamówką , ja bym nie potrafiła.

Dorfi pisze...

Co tam, że nie malowali. Najważniejsze, że fartuszek śliczny !!!
Brawa dla zdolnej mamy :-)

Pysiula pisze...

no kurcze napisałam komentarz pochwalny i go wcięło:(

Kiniu przepiękny fartuszek, śliczności:)

eda-1 pisze...

Kiniu, tak to jest z zerówkowiczami, różne ekstermalne rzeczy trzeba robić:)
Fartuszek wyszedł Ci rewelacyjnie, czy to lamówka ze skosu? Tak się pytam bo chcę uszyć mojemu Kajtkowi na czas pieczenia pierniczków (jeszcze jest trochę czsu). Natomiast teraz przymierzam się do szycia pościeli do wózeczka... dla mojego zerówkowicza, o tym wkrótce u mnie na blogu:)
Pozdrawiam Ciebie i chłopców:)

Ata pisze...

No kochana! Tempo masz zaiste mistrzowskie!
I wykonanie też rewelacja!

Dorota pisze...

Kiniu, cudny fartuszek! :)
Niesamowita jesteś i jakie masz przyspieszenie :) wszystko w jeden wieczór! Podziwiam :)

SZTUKA SPLOTU pisze...

No tak. Przypomniało mi się, jak w jeden wieczór, a właściwie noc, szyłam sukienkę Pocahontas dla mojej Olki na bal przebierańców w przedszkolu :))) Ile to latek już minęło...
Fartuszek fantastyczny!!! Aż szkoda do farbek :)