wtorek, 21 kwietnia 2015

W dalszym ciągu komunijnie


Dzisiaj zaproszenia, które mój najmłodszy wręczał swoim gościom.
Kosztowały mnie trochę pracy przez hafty.
Niby niewielkich rozmiarów, jednak jak haftuje się po raz 14 ten sam wzór...nie idzie już tak szybko, jak przy pierwszym.
Ale dobrnęłam do końca :)




Zapraszanym się podobały, a to najważniejsze :)

10 komentarzy:

donka66 pisze...

Są wspaniałe! Pięknie i elegancko prezentują się te szarości, a haft sprawia, że są naprawdę wyjątkowe. Podoba mi się też forma - ta wsuwana do wewnątrz karta. Ilość poświęconego czasu i pracy przyprawia o zawrót głowy - mam nadzieję, że zaproszeni potrafili to docenić.

Anek73 pisze...

Przepiękne,ale faktycznie haftowania sporo i musiało znudzić... Za to dla gości cudowna pamiątka :)

Anielique pisze...

Piękne zaproszenia :)

Elunia pisze...

chyle czoła,cudne

Katarzyna G pisze...

Cudowne.

piaseiza pisze...

Piękne, nie idziesz na łatwiznę :)

Marina pisze...

Poszalałaś:) Naprawdę możesz być z siebie dumna, bo syn na pewno już jest!

Szarlotka pisze...

Podziwiam mocno, haftowanie tego samego obrazka 14 razy mogło być uciążliwe. Za to efekt wspaniały :)

Małgorzata Zoltek pisze...

Dużo pracy ale jaki efekt!

Nerula pisze...

Zaparło mi dech w piersi. Piękne, to mało powiedziane. Bardzo podoba mi się kolorystyka, a przede wszystkim połączenie haftu ze scrapbookingiem ma swój wyjątkowy i niepowtarzalny urok. Nie każda z nas umie obydwie te techniki.