wtorek, 23 października 2012

Kur(s)uję się dalej


Przesło dwa tygodnie temu byłam na kolejnej części zajęć praktycznych z szycia patchworku.
Tym razem szyłyśmy poszewkę na poduchę z wiatraczkami.
Julie, która prowadzi warsztaty,  jest niesamowita, czym dłużej z nią przebywam, tym bardziej zarażam się jej pasją, miłością do patchworku.
A moja poducha wygląda tak


Moje wiatraczki idealne nie są, pikowania tez nie do końca, ale najmłodszemu nie przeszkadzało to w niczym. Poszeweczkę porwał od razu.
W połowie listopada kolejne warsztaty, mnie tam zabraknąć nie może.
Toż takie zajęcia, z tak wspaniałymi, pozytywnie zakręconymi ludźmi to taka dawka energii, odskocznia od problemów... no generalnie kuruję się ze stresów dnia codziennego :O)

21 komentarzy:

Kinga pisze...

Kiniu, cudna poducha, wcale się najmłodszemu nie dziwię, że zawłaszczył to cudo:)
A taka odskocznia to i mnie by się przydała... nawet nie patchworkowe, bo nie idzie mi szycie:) ale jakieś inne...

Dorfi pisze...

Śliczna podusia :)

ANA pisze...

SUPER :)

magda pisze...

mi te wiatraczki wydaja sie rowne poprostu idealne. sliczna podusia, podoba mi sie zestawienie kolorow, sama bym chciala wziasc udzial w takim kiursie, ale tu gdzie mieszkam nic takiego narazie nie ma, wiec...:(
pozdrowionka

Gazynia pisze...

Kiniu podusia jest fantastyczna!!! I przyznam szczerze, że ja tam nie widzę żadnych nierówności! Jest po prostu piękna!!!

Jola pisze...

Zazdroszczę Ci tej możliwości uczestniczenia w kursach szycia patchworku. Poducha piękna. Serdecznie pozdrawiam. Jola

Katarzyna G pisze...

pięknosci... a odskocznia każdej z nas by sie przydała :)

basiulula pisze...

Ja tam żadnych niedociągnięć nie widzę, poducha cud miód!

Iwona pisze...

Poduszka naprawdę śliczna - zazdroszczę, bo ja szyć nie potrafię ni w ząb:(

eda-1 pisze...

Rewelacyjna poducha! Brawo Kiniu! Ciekawe co w listopadzie zaprezentujesz, już się nie mogę doczekać:)

Mangosia pisze...

Fajna poszewka, ile w niej było kawałeczków do pozszywania, dla mnie to wyższa szkoła jazdy, szkoda, że nie mogę brać udziału w takich kursach.

scrapkowa maniaczka - Dorota 71 pisze...

Przepiękna ta poducha, a ile pracy w nią włożyłaś i serca pewnie tez.

lorena24 pisze...

Poduszka wiatraczkowa jest rewelacyjna!!!

Chranna pisze...

No cudnie sobie poczynasz, Kiniu :) Poducha w Twoich ulubionych kolorkach :) Jestem pod wrażeniem Twoich zdolności :)

Yrsa pisze...

Fajna podusia , ładna kolorystyka .
Chętnie wzięłabym udział w kursie patchworkowym , książka o patchworku to nie to samo co wskazówki fachowca na żywo.
Słoneczniki zrobiłaś jak prawdziwe , perfekcyjna dokładność .
Jesienne hafty - cudownie kolorowe i ta precyzja - podziwiam i zachwycam się wszystkim co robisz .
Pozdrawiam Yrsa

yenulka pisze...

Rewelacja:))

Pozdrów Julę na następnych zajęciach :)
Niestety u nas kurs nie doszedł do skutku - za mało chętnych albo cena dstraszyła:(

lorena24 pisze...

Dziękuję z całego serca!!!
Jest piękny!!!

Ania pisze...

Cudnie tam miałyście! Ja dopiero tutaj trafiłam - wstyd okropny, ale na blogi czasu nie znajduję ostatnio :(

Proszę uściskaj ciepło Julie ode mnie. I mam nadzieję że niedługo się ogarnę i napiszę kilka słów do Niej w łamanym inglisz. Na razie ledwo po polsku składam zdania.

Jagna pisze...

rewelacja :0

Kulinia pisze...

Piękna poducha :)Cieszę się,że połknęłaś bakcyla :D

Ania pisze...

Kiniu ,aż musiałam odnaleźć ten wpis. Opuszczasz się nie publikujesz patchworku! Proszę popraw się ;)