niedziela, 17 kwietnia 2011


W piątek listonosz przyniósł mi "zapłatę" od Marzenki za wykonane dla niej karteczki komunijne.
Troszkę zszokowała mnie wielkość koperty - wszak moim życzeniem był jakiś gadżet przydatny w robótkowaniu.
Dla tej wspaniałej kobiety jednak słowo "drobne" wygląda troszkę inaczej ;O)
Dostałam całą masę gadżetów


Ale to jeszcze nie koniec...dostałam jeszcze coś...coś o czym od dawna myślałam, aby sobie zrobić, a wiecznie czasu brakuje


Ścinkownik ze szpilecznikiem, na dodatek w moje ukochane motylki.
Jest fantastyczny!!!


Marzenko - jeszcze raz z całego serca Ci dziękuję. Jestem zachwycona!!! 

15 komentarzy:

moteczek pisze...

Wspaniały prezent i jaki użyteczny.
Pozdrawiam

Mysia pisze...

No superaśne prezenty ;o)

jewa pisze...

Ale śliczny !!!

ANA pisze...

Ścinkownik, ale czad. Śliczny, fajny pomysł.

Ela pisze...

piękne prezenty i będziesz mogła szaleć dalej, super!!!:)

Magiczna Fabryka pisze...

Świetne prezenty!

Pysiula pisze...

Fantastyczny prezent!

Gazynia pisze...

wspaniałości!!!

CyberJulka pisze...

Cudowne prezenty! A o ścinkowniku jeszcze nie słyszałam:) Świetny pomysł! Pozdrawiam!

Colorina pisze...

fantastyczne prezenty...i jeszcze ten pojemniczek na ścinki...świetny jest:)

Kulinia pisze...

To ja Ci Kiniu bardzo dziękuję :)

Marina pisze...

Motylki blackworkowe przepięknie na ścinkowniku się prezentują;)

damar5 pisze...

Swietny gadzet ,bardzo pomyslowy :)
Poz.Dana

Aneladgam pisze...

Kulinia boskie prezenty robi :)

pkela pisze...

Ścinkownik - kapitalne określenie!
Biorę do swojego słownika - ja do tego celu używam zwykłego słoiczka (chociaż fikuśnie kanciastego).