W piątek listonosz przyniósł mi "zapłatę" od Marzenki za wykonane dla niej karteczki komunijne.
Troszkę zszokowała mnie wielkość koperty - wszak moim życzeniem był jakiś gadżet przydatny w robótkowaniu.
Dla tej wspaniałej kobiety jednak słowo "drobne" wygląda troszkę inaczej ;O)
Dostałam całą masę gadżetów
Ale to jeszcze nie koniec...dostałam jeszcze coś...coś o czym od dawna myślałam, aby sobie zrobić, a wiecznie czasu brakuje
Ścinkownik ze szpilecznikiem, na dodatek w moje ukochane motylki.
Jest fantastyczny!!!
Marzenko - jeszcze raz z całego serca Ci dziękuję. Jestem zachwycona!!!























