piątek, 11 marca 2011

Beee beee


Będąc przy temacie Wielkanocy poczyniłam szydełkowego baranka według schematu Wiki


Baranek jest  malutki - od podstawy do czubka głowy ma ok. 4 cm :O)

Chciałam Wam podziękować za tak liczne komentarze...dopiero świętowałam 1000 komentarz, a tu dzisiaj zupełnie nieoczekiwanie wybiło na liczniku 2000 :O)
Pod tym numerem ciepłe słowa zostawiła dla mnie Marina.
Marinko bardzo Cię proszę o adres, abym mogła wysłać drobny upominek.

Informuję też dziewczyny, które nagrodziłam w moim "niecandy", iż w poniedziałek wysyłam upominki :O)
Przepraszam, że tyle to trwało...

czwartek, 10 marca 2011

Wielkanoc tuż tuż


Do świąt coraz bliżej, u mnie pojawił się króliczy koszyczek.
Pomysł zaczerpnięty od Edy, która podpowiedziała mi również, jak go wykonać.


Mój egzemplarz nie jest udany i chyba więcej ich nie będzie...chyba, że wymyślę jakiś inny sposób wykonania :O)

środa, 9 marca 2011

Walcząca z papierami


Jako, że o urodzinach Dorotki dowiedziałam się wczoraj, nie było czasu, aby na dzisiejszą okazję przygotować coś specjalnego.
Wyciągnęłam zatem akwarelki, stempelek Tildzi, papiery, kleje i inne dzindziboły i...walka się rozpoczęła.
Szczerze powiedziawszy nie wiem jakim wynikiem się zakończyła...
Chyba wygrałam, bo nawet jestem zadowolona z efektu...


Zdjęcia środka brak, więc  pewnie nie widać, że to karteczka na czekoladę :O)

wtorek, 8 marca 2011

Finał zimowej wymianki


Dzisiaj przyszła pora, aby pochwalić się tym co otrzymaliśmy i przygotowaliśmy w zimowej wymiance u Moteczka
Ja swój prezent dostałam błyskawicznie.
Przygotowała go dla mnie Bożenka.
A co dostałam...ogrom prezentów


Ja z kolei miałam ogromną przyjemność przygotować wymiankowy upominek dla Yrsy.
Skromnie to wszystko wygląda, ale najważniejsze, że się podoba ;O)


Dorzuciłam tylko jakieś kupne gadżety ;O)

Bardzo dziękuję Bożence za przygotowanie dla mnie upominku, a także Marysi za zorganizowanie wymianki ;O)

poniedziałek, 7 marca 2011

Na pamiątkę...


Przez weekend miałam ogromną przyjemność gościć u siebie moją kochaną siostrzyczkę Pysię. Niestety, to co dobre, szybko się kończy...stanowczo za szybko.
Chciałam zrobić coś na pamiątkę naszego spotkania.
A oto co powstało na te okoliczność ....


...mały album na zdjęcia.
Jako, że dalej w scrapie kuleję jest jaki jest :O)
Miało być co innego, ale nie wyszło tak jak sobie tego życzyłam.

czwartek, 3 marca 2011

Miało nie być więcej


Kiedy pierwszy raz robiłam kolczyki wzorowane na tych Koroneczki pomyślałam sobie, że nigdy więcej ich nie zrobię.
Ileż razy się przy nich pomyliłam, nie mogłam w centrum umieścić koralika...eh...nerwów mi zszargały wtedy pięknie.
Ostatnio koleżanka poprosiła mnie o takie....cóż było robić :O)
Zacisnęłam zęby i....


zrobiłam w zasadzie od ręki, nawet koralik się wrzucił w środeczek ;O)
Chyba musiałam "dojrzeć", żeby je wreszcie zrobić porządnie :O)

wtorek, 1 marca 2011

Chojrakiem być :O)


Właściwie to tym chojrakiem byłam do wczoraj, kiedy wybierałam się na warsztaty zatytułowane "Biżuteria szydełkowa z drucika".
No szydełko mi może nie jest bliskie, ale nieznane też nie. Wszak półsłupkami robić nie trudno, a nawet równo wychodzi.
Tak myślałam do wczoraj, gdy szydełko w mojej ręce poznało materiał w postaci drucika ;O)
Krzywe efekty zmagań widać na załączonym obrazku


Powiem szczerze - pierwowzór bardzo mi się podobał, ale chyba nie na moje siły dążyć do oryginału ;O)

poniedziałek, 28 lutego 2011

Refleks...


...to ja mam wprost szachisty.
Dzisiaj kolejny poniedziałek, kolejne warsztaty, a ja zgubiłam gdzieś efekty poprzednich :O)
Wreszcie udało mi się coś skończyć, choć myślałam, że i tym razem zacznę i pójdzie w kąt.
Ale nie, tym razem wykonałam to co sobie założyłam


Był robiony z myślą ozdobienia szyi, ale równie dobrze można go przewiązać w pasie :O)

środa, 23 lutego 2011

Iście po królewsku...


...zostałam obdarowana przez moja kochaną Anię.
Ta niesamowita kobieta przysłała mi takie cuda, o których nawet bym nie zamarzyła...


Żadne słowa nie wyrażą mojego zachwytu, ani tym bardziej mojej wdzięczności.
Serweta jest niesamowita....a dla mnie tym bardziej cenna, bo wiem ile czasu Ania musiała jej poświęcić, żeby ją dla mnie wykonać...
Hardanger ma jednak jeszcze jeden ukryty walor...dzięki niemu się poznałyśmy :O)

Aniu - dziękuję raz jeszcze :O)

wtorek, 22 lutego 2011

Odgapiłam...


...atomowy wisior wzoru Marilee.
Nie jest pewnie identyczny, jak jej, bo wzorowałam się na zdjęciu.
Mnie wyszedł taki


Z dodatkiem kryształków swarovskiego, niteczka aida 20 mojego kolorowania :O)
Nie będzie to na pewno ostatni taki wisior.