poniedziałek, 21 listopada 2011

Kolejne prace konkursowe moich synków :O)


Ten weekend znów był pod znakiem prac twórczych z chłopakami. Jako, że w tym roku jakoś hucznie szkoła obchodzi Dzień Pluszowego Misia jest organizowanych sporo konkursów.
Jednym z nich jest właśnie plastyczny.
Z Matisiem pobawiliśmy się origami modułowym. To nasze pierwsze spotkanie z tą techniką - jak i Matika, tak i moje.
Nie bardzo wiedzieliśmy jak to ugryźć, ale od czego internet i youtube :O)
Dzięki temu filmikowi wyszedł nam taki Puchatek


Z Markiem natomiast lepiliśmy z masy solnej. Maruś zagniatał masę odrywał małe kawałki, ja formowałam część misia, a synuś sklejał je do kupy. Potem już tylko malowanie, które wyszło mu jak wyszło, ale jak na zerówkowicza (5-latka dodaję ;O)) nie jest chyba źle :O)


Dzisiaj misie powędrowały z chłopakami do szkoły, gdzie w towarzystwie innych kolegów i koleżanek będą uczestniczyć w wystawie :O)

czwartek, 17 listopada 2011

Na szybko...bardzo szybko...


Dzisiaj będąc w szkole u chłopaków dowiedziałam się, że u Mateusza jest konkurs pt. "4 pory roku w bukietach". Problem w tym, że prace trzeba oddać do jutra.
Niby wiadome o konkursie od zeszłego tygodnia, ale Matiś akurat chorował. Pani wychowawczyni przypominała o tym fakcie na poniedziałkowym zebraniu...ale ja akurat wtedy byłam na zebraniu w zerówce Marka.
Ale nie poddaliśmy się z synusiem i stworzyliśmy takie cóś


Pomysł zaczerpnięty od Coloriny. Mam nadzieję, że nie będzie mi miała za złe :O)
Muszę tylko dodać, że praca w 90% jest wykonana przez mojego pierwszoklasistę. Ja tylko przebijałam kwiatuszki szpilkami i wyłożyłam doniczkę sizalem.
Mam nadzieję, że ten nasz wytwór spełni wymogi konkursu.
Choć ja w zasadzie już wygrałam...jeszcze nigdy nie udało mi się syna tak wciągnąć w jakąś pracę.
Nawet małżonek był zdziwiony ;O)

poniedziałek, 7 listopada 2011

Po długiej przerwie


Znów mi się zrobiła przerwa długaśna.
Ale cóż poradzic, z jednej strony chore dzieciaki, ale z drugiej przyjemna praca "budowlana" :O)
Oto czym ostatnio się zajmowałam


Powstały w różnych wersjach kolorystycznych.
Skorzystałam ze świątecznych zestawów z Robinka dzięki czemu miałam 6 różnych tkanin, które mogłam różnorako zestawiac


A wybudowałam całe 48 sztuk


Zawisną na girlandach w klasach moich młodszych synów dzień przed Mikołajkami. Każdy dzieciaczek będzie miał swój domek, który w ostatni dzień przed Świętami będzie mógł zabrac do domu.
Ma to byc niespodzianka, w którą nawet wychowawczyni nie jest wtajemniczona :O)
Mam nadzieję, że będzie udana.
Pewnie jeszcze wrócę do tematu, jak już wszystko będzie na miejscu przeznaczenia ;O)

poniedziałek, 31 października 2011

Króciutko


Dzisiaj tylko dwa słowa.
Padł dzisiaj 3000 komentarz, a jego autorką jest (po kliknięciu na zdjęcie powiększy się ;O))


KULINIA!!!!

Dziękuję wszystkim za tyle ciepłych słów, które u mnie zostawiacie. To jest największe wyróżnienie.

Marzenko, adres mam, niespodziankę postaram się wysłac jeszcze w tym roku :O)

sobota, 29 października 2011

TUSAL październik 2011


Spóźniona jestem...nie tylko z TUSALem...generalnie ze wszystkim


Powody opóźnień wszelakich są dwa.
Jedno nieprzyjemne - wiruchy atakujące żołądki moich młodszych.
Drugie już przyjemne - 12.10. powiększyła się nasza rodzinka :O)
O całe 8 szt ;O)
Nasza Mufa (owczarek niemiecki) została mamą 5 dziewczynek i 3 chłopców :O)


Mam nadzieję, że to lekkie opóźnienie zostanie mi wybaczone ;O)

środa, 12 października 2011

Na Dzień Nauczyciela


Powstały kompleciki - pudełeczko na czekoladki i karteczka


W sumie powstało 5 szt. 
W piątek się okaże czy się spodobały :O)

niedziela, 9 października 2011

(Nie)typowe zaproszenia


Forma jak najbardziej typowa, natomiast okazja już taka typowa dla mnie nie była :O)
W szkole panie wychowawczynie klas pierwszych, do której też uczęszcza mój Mateusz, poprosiły mnie o wykonanie zaproszeń na okoliczność ślubowania.
Podumałam, poszperałam w internecie i znów z pomocą siostry, która ślicznie pokolorowała mi obrazek skleciłam 5 sztuk :O)


Smok z mojej ulubionej stronki.
Zaproszenia są dalekie od mojej koncepcji, ale w szkole się podobały, a to chyba najważniejsze :O)

czwartek, 6 października 2011

...i dla Marzenki :O)


Wczoraj dopiero dotarła przesyłka do Kulini, więc mogę pokazać, co takiego ja przygotowałam na naszą prywatną wymiankę.
Miałam do wyboru:
- przepiśnik
- wisior sutaszowy
- przydasie szyciowe
Długo myślałam co by zrobić.
Z przepiśnikiem miałam lekki problem...brak bindownicy. Ale myślałam, myślałam i wymyśliłam jego nieco inną formę ;O)
Pudełko z kulinarnym hafcikiem


do którego powstały przekładki oraz karteczki do notowania przepisów


Formy przepiśnika jednak nie konsultowałam z Marzenką, więc na wszelki wypadek zrobiłam jeszcze to


Dorzuciłam parę przydasiów szyciowych i całość powędrowała we właściwe ręce :O)

Marzenko - jeszcze raz bardzo Ci dziękuję za naszą wymiankę :O)

środa, 5 października 2011

Przesyłka od Marzenki :O)


Niedawno zaproponowałam Kulini wymiankę.
Tak szaleńczo mi się spodobał u niej szalik, że spokoju mi nie dawał.
No i przyjechał do mnie w towarzystwie :O)


Na zdjęciu wyszedł jakiś taki niebieski, a w rzeczywistości jest bardziej fioletowy :O)
Dostałam też coś jeszcze...kolejny egzemplarz do mojej kolekcji


Przesyłka tak mnie ucieszyła, jakbym w totolotka wygrała :O)
Zaczyna się robić chłodniej, więc będę mogła paradować w szaliczku ;O)

Marzenko - wielgachne dzięki!!! Jestem wprost oszołomiona szaliczkiem, a naparstek...no co tu dużo pisać, mam do nich słabość :O)
Wafelki podobno też były bardzo smaczne...

poniedziałek, 3 października 2011

Kolekcja się rozrasta


Naparstkowa kolekcja :O)
Troszkę mi ich od ostatniego wpisu przybyło.
Dwa miejscowe:


Dwa kwiatowe, zakupione na allegro, za całe 8zł z przesyłką ;O)


Dwa wiedeńskie, otrzymane od Chrzestnego :O)


Dwa prosto z Anglii, otrzymane od Ani, a właściwie od jej córki Oli :O) Dziewczyny jeszcze raz dziekuję za te cuda :O)


Chorwacki, od drugiej koleżanki mojej teściowej


Hmmm...jeszcze trochę tureckich, bo Tatul też odwiedził ten piękny kraj ;O)


Jest jeszcze jeden...ale jego przedstawię już oddzielnie :O)
A teraz idę się dalej kurować, bo jakiś wiruch nie chce mnie opuścić :O(